BTC284,6k zł2,48%
ETH9,01k zł3,86%
XRP4,87 zł8,20%
LTC192 zł3,31%
BCH825 zł1,61%
DOT3,56 zł4,54%

Psychologia strat: punkt odniesienia, awersja do strat i efekt dyspozycji

Na rachunku jest 11 000 USD. Ta sama liczba jest zyskiem, jeżeli zaczynałeś od dziesięciu tysięcy, i stratą, jeżeli trzy tygodnie temu rachunek pokazywał 12 400. Jest porażką, jeżeli obiecałeś sobie piętnaście, i spokojnym dniem, jeżeli rano było 11 300. Rynek nie zna żadnej z tych liczb. Decydują one jednak o tym, czy pozycja zostanie teraz zamknięta, przetrzymana, czy powiększona. W poprzednim numerze (10.5) chodziło o sekwencję naruszeń po stracie. Tutaj cofamy się o krok wcześniej: do tego, jak wynik zostaje zaksięgowany w głowie, zanim ktokolwiek złoży kolejne zlecenie.

Wynik nie istnieje bez punktu odniesienia — ta sama wartość rachunku bywa zyskiem wobec jednej linii i stratą wobec drugiej.
Najważniejsze w 60 sekund
  • Wynik nie istnieje bez punktu odniesienia — ta sama wartość rachunku jest zyskiem wobec kapitału początkowego i stratą wobec szczytu sprzed trzech tygodni. Punktów odniesienia jest zwykle kilka naraz i żaden z nich nie jest „prawdziwy”
  • Asymetria strat i zysków jest udokumentowana, ale nie jest stałą przyrody — metaanaliza Brown i in. (2024) daje współczynnik 1,955 przy przedziale ufności [1,82; 2,10], a samo pojęcie ma poważną krytykę (Gal i Rucker, 2018). Wartość 2,25 pochodzi z pracy z 1992 roku, nie z 1979
  • Tego współczynnika nie wolno mnożyć przez procenty rachunku — zdanie „stratę 20% czujesz jak 39%” miesza jednostki. Malejąca wrażliwość jest częścią tej samej teorii i sama w sobie zabrania liniowej ekstrapolacji
  • Awersja do strat to nie to samo co awersja do ryzyka — pierwsza dotyczy asymetrii wokół punktu odniesienia, druga preferencji między pewnym wynikiem a loterią o tej samej wartości oczekiwanej. Można mieć jedną bez drugiej
  • Efekt dyspozycji ma twarde dane — Odean (1998) na około 10 tys. rachunków amerykańskiego domu maklerskiego z lat 1987–1993: udział zrealizowanych zysków 0,148 wobec 0,098 dla strat, a sprzedane pozycje zyskowne dały potem o 3,4 punktu procentowego wyższą stopę nadwyżkową niż zatrzymane stratne
  • Nie każde przetrzymanie straty jest błędem — rozstrzyga zapis sprzed decyzji, nie sam fakt trzymania i nigdy nie wynik. Bez tego zapisu etykieta „efekt dyspozycji” jest dopisana po fakcie
  • Strata niezamknięta jest stratą — „papierowa” jest wyłącznie księgowość w głowie. Pozycja jest warta tyle, ile rynek płaci teraz, niezależnie od tego, na którym koncie mentalnym ją trzymasz

1. Jedna liczba, pięć punktów odniesienia

Teoria perspektywy Kahnemana i Tversky’ego (1979) opiera się na obserwacji, która brzmi banalnie, dopóki nie zobaczy się jej konsekwencji: ludzie oceniają wyniki jako zmiany względem jakiegoś punktu, a nie jako stany posiadania[1]. Rachunek na 11 000 USD nie jest dla nikogo „rachunkiem na 11 000 USD”. Jest o tysiąc lepszy albo o cztery tysiące gorszy — zależnie od tego, co akurat stoi w tle.

Praca z 1979 roku jest opisowa, nie normatywna. Kahneman i Tversky pokazali, jak ludzie decydują w laboratorium, przy zakładach o znanych prawdopodobieństwach, w większości hipotetycznych. Nie napisali, jak decydować należy, i nie badali traderów. To rozróżnienie będzie ważne przy każdej liczbie w tym artykule.

Ta sama liczba wobec czterech różnych punktów odniesienia kapitał początkowy 10 000 wobec niego: +1 000 stan z rana 11 300 wobec niego: −300 szczyt sprzed trzech tygodni 12 400 wobec niego: −1 400 własny cel 15 000 wobec niego: −4 000 rachunek: 11 000 USD oś: stan rachunku w USD, skala liniowa od 9 800 do 15 400; wartości ilustracyjne
Wartości ilustracyjne. Rynek nie zna żadnego z czterech punktów odniesienia — wszystkie są własnością tradera. Cztery różne odpowiedzi na pytanie „jak mi idzie” prowadzą do czterech różnych decyzji o tej samej pozycji.

Punkt odniesienia jest ruchomy i rzadko jest jeden. Kandydatów jest co najmniej pięciu: kapitał wpłacony na start, stan rachunku z początku dnia albo tygodnia, najwyższy stan, jaki rachunek kiedykolwiek pokazał, cena wejścia otwartej pozycji i wartość, którą trader sam sobie wyznaczył jako cel. Każdy z nich produkuje inny opis tej samej sytuacji, a opis rządzi decyzją.

Przykład: ta sama pozycja, dwa punkty odniesienia

Przykład ilustracyjny; wartości umowne, bez odniesienia do konkretnego rachunku. Trader ma otwartą pozycję, która jest w zysku odpowiadającym mniej więcej połowie tego, co zakładał plan zapisany przed wejściem. Warunek wyjścia z tego planu brzmiał: zamykam, gdy cena dotknie zaplanowanego poziomu albo gdy zostanie naruszony poziom unieważniający scenariusz.

  • Punkt odniesienia = cena wejścia. Wynik jest dodatni, więc pojawia się pytanie „czy nie stracę tego, co już mam”. Decyzja: zamknąć teraz, zanim rynek odda.
  • Punkt odniesienia = warunek z planu. Wynik jest neutralny, bo żaden z dwóch warunków nie wystąpił. Decyzja: nie robić nic i czekać na warunek.

Te same dane rynkowe, ten sam setup, przeciwne działania. Różnica nie leży w analizie wykresu, tylko w tym, wobec czego liczony jest wynik. I jeszcze jedno: nie da się rozstrzygnąć, która decyzja była lepsza, patrząc na to, co cena zrobiła później. To ocena procesu, nie wyniku — rozwinięcie w artykule o wyniku transakcji a jakości procesu.

Dlaczego to nie jest tylko filozofia. Punkt odniesienia jest jedyną częścią tego mechanizmu, którą można zapisać przed decyzją. Emocji nie zmierzysz, „poziomu stresu” nie odczytasz z rachunku, ale zdanie „oceniam tę pozycję wobec poziomu unieważnienia z planu, nie wobec ceny wejścia” da się wpisać do dziennika o 9:41 i sprawdzić o 15:20. Cała reszta tego artykułu wraca do tego jednego zdania.
Wykres asymetrii zysków i strat: wykładniczy wzrost stopy zwrotu wymaganej do odrobienia obsunięcia kapitału
Asymetria obsunięć kapitału: strata 20% wymaga odrobienia +25%, ale strata 50% wymaga już +100% zysku, co radykalnie zmienia percepcję punktu odniesienia tradera.

2. Awersja do strat: przedział, nie stała

Awersja do strat to obserwacja, że w decyzjach pod ryzykiem strata względem punktu odniesienia waży więcej niż porównywalny co do wielkości zysk. Zjawisko jest szeroko potwierdzone. Jego wielkość — nie.

Popularny współczynnik 2,25 nie pochodzi z pracy z 1979 roku, choć bywa jej przypisywany. Pojawił się w późniejszej, skumulowanej wersji teorii perspektywy (Tversky i Kahneman, 1992), jako parametr dopasowany do wyników niewielkiej grupy badanych[2]. Metaanaliza Brown, Imai, Vieidera i Camerera (2024), obejmująca kilkaset oszacowań z różnych badań, metod i populacji, daje wartość 1,955 przy przedziale ufności [1,82; 2,10][3]. To jest oszacowanie średniej dla grup, a nie parametr, który da się zmierzyć u jednego tradera.

Do tego dochodzi krytyka samego pojęcia. Gal i Rucker (2018) przeszli przez klasyczne dowody i pokazali, że część z nich da się wyjaśnić bez odwoływania się do asymetrii wartości — bezwładnością wyboru, kosztem zmiany, sposobem zadania pytania[4]. Nie unieważnia to zjawiska, ale zmienia jego status: z prawa na dobrze udokumentowaną prawidłowość o zmiennej sile.

Funkcja wartości — schemat ilustracyjny, nie pomiar zmiana wobec punktu odniesienia subiektywna waga wyniku 0 zyski straty zysk o wielkości x strata o wielkości x wykres wg wzoru: wartość zysku = x do potęgi 0,88; wartość straty = −1,955 razy x do potęgi 0,88 jednostki osi pionowej są umowne i nie są procentami rachunku
Schemat, nie pomiar. Obie gałęzie spłaszczają się wraz z odległością od punktu odniesienia — to malejąca wrażliwość. Współczynnik 1,955 opisuje relację między wartościami na osi pionowej, a nie przelicznik strat rachunku na „odczuwane procenty”.
Dwie gałęzie jednej gładkiej krzywej rozchodzące się z punktu na osi poziomej: łagodniejsza w górę i w prawo, stromsza w dół i w lewo, obie stopniowo się wypłaszczające
Obie gałęzie spłaszczają się wraz z odległością od punktu odniesienia — to malejąca wrażliwość, a nie przelicznik procentów rachunku.
Czego nie wolno zrobić z tą liczbą. Zdania „stratę 20% czujesz jak stratę 39%” nie da się wyprowadzić z żadnej wersji tej teorii. Współczynnik jest ilorazem wartości subiektywnych przy porównywalnych wielkościach, a nie mnożnikiem procentów rachunku. Co więcej, malejąca wrażliwość — ta sama teoria, ten sam wykres — mówi wprost, że wrażliwość spada wraz z odległością od punktu odniesienia. Liniowa ekstrapolacja przeczy więc twierdzeniu, na które rzekomo się powołuje.

Praktyczna konsekwencja jest skromniejsza, niż sugeruje popularna wersja, ale za to sprawdzalna: im dalej wynik znajduje się od punktu odniesienia, tym mniejszą różnicę robi kolejny krok w tę samą stronę. Stąd biorą się zdania w rodzaju „i tak już jestem głęboko, jedna pozycja więcej niczego nie zmieni”. To nie jest opis stanu emocjonalnego, tylko opis kształtu krzywej — i jedyne miejsce, w którym ten kształt daje się zaobserwować w zapisie tradera, to moment, w którym maleje staranność doboru kolejnej pozycji.

3. Awersja do strat a awersja do ryzyka

Te dwa pojęcia są w tekstach o tradingu używane zamiennie i to jest błąd, który zmienia wnioski.

Awersja do ryzyka opisuje preferencję między pewnym wynikiem a loterią o tej samej wartości oczekiwanej: osoba unikająca ryzyka wybiera pewne 100 zamiast rzutu monetą o 200 albo zero. Dotyczy całego zakresu wyników i nie potrzebuje punktu odniesienia.

Awersja do strat opisuje asymetrię wokół punktu odniesienia: wynik oznaczony jako strata waży więcej niż porównywalny wynik oznaczony jako zysk. Bez punktu odniesienia pojęcie traci sens, bo nie wiadomo, co jest stratą.

Rozróżnienie ma bezpośrednie przełożenie na to, co widać w historii zleceń. Teoria perspektywy przewiduje, że ta sama osoba może być ostrożna w domenie zysków i skłonna do ryzyka w domenie strat — czyli zamykać zyski wcześnie i jednocześnie akceptować gorsze zakłady, gdy jest „pod kreską”. Opisanie takiego tradera jako „unikającego ryzyka” albo „lubiącego ryzyko” jest po prostu nietrafne: jego zachowanie zależy od tego, po której stronie punktu odniesienia się znajduje.

Co nie jest awersją do strat. Zmniejszenie zaangażowania po serii strat bywa racjonalną reakcją na wzrost niepewności co do własnego oszacowania skuteczności, a nie objawem lęku. Odwrotnie: nieprzerwane trzymanie tej samej ekspozycji mimo zmiany warunków nie dowodzi „odporności psychicznej”. Rozstrzyga to, czy zmiana była zapisana wcześniej jako warunek, czy wymyślona w trakcie. Same liczby ryzyka i progi należą do planu zarządzania ryzykiem z działu 9, nie do psychologii.

4. Efekt dyspozycji: co dokładnie policzył Odean

Pojęcie wprowadzili Shefrin i Statman (1985): skłonność do sprzedawania pozycji zyskownych zbyt chętnie i przetrzymywania stratnych zbyt długo[5]. Przez dekadę było to twierdzenie teoretyczne. Policzył je Terrance Odean.

Metryczka. Odean (1998), Journal of Finance. Dane: około 10 tysięcy losowo wybranych rachunków amerykańskiego domu maklerskiego dyskontowego, lata 1987–1993, inwestorzy indywidualni na rynku akcji[6]. Metoda: dla każdego dnia, w którym inwestor cokolwiek sprzedał, liczy się, ile spośród dostępnych pozycji zyskownych zostało zrealizowanych, i to samo dla stratnych. Stąd dwie proporcje: udział zrealizowanych zysków i udział zrealizowanych strat.

Co inwestorzy realizowali chętniej Odean (1998), ok. 10 tys. rachunków maklerskich, USA, 1987–1993 0,00 0,04 0,08 0,12 0,16 0,148 0,098 zrealizowane zyski udział dostępnych pozycji zrealizowane straty udział dostępnych pozycji udział zrealizowanych okazji
Skala osi pionowej od 0,00 do 0,16, podziałka co 0,04. Iloraz obu udziałów wynosi około 1,5 — nie oznacza to, że każdy inwestor z próby zachowywał się w ten sposób. To różnica częstości w całej grupie.

Sama różnica częstości mówi tylko tyle, że coś w wyborach było systematyczne. Mocniejsza część wyniku dotyczy tego, co działo się potem: w ciągu kolejnych dwunastu miesięcy sprzedane pozycje zyskowne dawały stopę nadwyżkową +2,35%, a zatrzymane stratne −1,06%. Różnica to 3,4 punktu procentowego na niekorzyść tego, co inwestorzy zatrzymywali.

Czego ten wynik nie mówi. Nie mówi, że gdyby ci inwestorzy postąpili odwrotnie, zarobiliby o 3,4 punktu procentowego więcej — odwrócenie decyzji zmieniłoby portfel, koszty i moment wejścia, a wynik kontrfaktyczny nie był mierzony. Nie mówi też, dlaczego tak robili: część transakcji miała motywację podatkową, część wynikała z przekonań o powrocie ceny do średniej. Odean pokazał regularność zachowania i jej korelat w stopach zwrotu, nie mechanizm psychologiczny działający w głowie każdego uczestnika.

Ekstrapolacja na rynek walutowy — oznaczona. To były rachunki akcyjne, bez dźwigni w dzisiejszym rozumieniu, w środowisku, w którym pozycję można trzymać latami i w którym obowiązywały amerykańskie zasady rozliczania strat podatkowych. Detaliczny handel na rynku FX ma inną strukturę: dźwignię, koszt utrzymywania pozycji, zlecenia obronne jako standard i horyzont liczony w godzinach albo dniach. Kierunek efektu jest wiarygodny jako hipoteza do sprawdzenia we własnym zapisie. Wielkość — nie przenosi się.

Warto też wiedzieć, że sam obraz „inwestorzy niechętnie realizują straty” został później skomplikowany. Ben-David i Hirshleifer (2012) przeanalizowali skłonność do sprzedaży jako funkcję dotychczasowego wyniku pozycji i znaleźli kształt litery V: rośnie ona zarówno przy dużych zyskach, jak i przy dużych stratach[7]. To nie pasuje do prostej niechęci do zamykania stratnych pozycji, a pasuje raczej do zmiany przekonań o dalszym ruchu. Efekt dyspozycji jest więc nazwą wzorca w danych, a nie dowodem, że w każdym pojedynczym przypadku zadziałała awersja do strat.

Kontrprzykład: przetrzymanie straty, które błędem nie jest

Przykład ilustracyjny. Przed wejściem trader zapisał: scenariusz zostaje unieważniony dopiero po naruszeniu poziomu, który leży wyraźnie dalej niż typowe wahnięcie na tym instrumencie; do tego czasu pozycja pozostaje otwarta niezależnie od bieżącego wyniku. Pozycja jest teraz pod kreską, ale ten poziom nie został naruszony. Trader nic nie robi.

Z zewnątrz wygląda to identycznie jak efekt dyspozycji: otwarta stratna pozycja, brak reakcji. Różnica jest w jednym miejscu — w zapisie sprzed decyzji. Jeżeli warunek istniał wcześniej i nie został naruszony, brak działania jest wykonaniem planu. Jeżeli warunku nie było albo powstał w trakcie, mamy do czynienia z decyzją podjętą pod wpływem otwartego wyniku, niezależnie od tego, jak dobrze brzmi jej uzasadnienie.

Kryterium działa też w drugą stronę i to jest część, którą łatwo przeoczyć: zamknięcie stratnej pozycji przed warunkiem z planu też jest odstępstwem, choć wygląda na dyscyplinę. Trader, który ucina stratę „żeby mieć spokój”, przed poziomem unieważnienia, zmienił zasady tak samo jak ten, który ich nie dotrzymał w drugą stronę.

5. Strata papierowa i zamknięta: mentalne księgowanie

Thaler (1985) opisał mentalne księgowanie: ludzie przypisują wyniki do osobnych rachunków w głowie i rozliczają je oddzielnie, zamiast traktować majątek jako jedną pulę[8]. Konto mentalne zamyka się w momencie realizacji — i stąd bierze się przekonanie, że dopóki pozycja jest otwarta, „jeszcze nic się nie stało”.

Ekonomicznie nie ma tu żadnej różnicy. Equity rachunku uwzględnia otwarte pozycje, bo pozycja jest warta tyle, ile rynek płaci za nią w tej chwili. Niezamknięta strata jest stratą, która już zaszła; zamknięcie zmienia wyłącznie moment jej zaksięgowania w umyśle.

Jak to wygląda w zachowaniu, a nie w deklaracjach:

  • podsumowanie tygodnia liczone z salda, a nie z equity, przy otwartych pozycjach pod kreską;
  • zdanie „ten tydzień był na zero” wypowiedziane przy otwartej stratnej pozycji;
  • osobny „rachunek eksperymentalny”, którego wyniki nie wchodzą do żadnego zestawienia;
  • traktowanie kosztów transakcyjnych jako czegoś poza wynikiem, bo „to nie strata na rynku”.

Czego nie należy z tym mylić. Wycenianie pozycji przez warunek z planu, a nie przez bieżące odchylenie, nie jest mentalnym księgowaniem — to po prostu ocena według wcześniej przyjętego kryterium. Podobnie rozdzielenie kapitału na dwa rachunki u brokera bywa świadomym ograniczeniem swobody decyzji, a nie samooszukiwaniem; różnica polega na tym, czy podział został zaprojektowany wcześniej i czy oba rachunki wchodzą do wspólnego zestawienia. O projektowaniu takich ograniczeń jest następny numer kursu.

Cykl degradacji decyzji tradera i wyczerpywania depozytu zabezpieczającego aż do wymuszonej likwidacji Margin Call
Mechanizm mentalnego księgowania straty otwartej: ucieczka przed zaksięgowaniem papierowej straty prowadzi do paraliżu, uśredniania w dół i ostatecznego Margin Call.

6. Wyjście na zero i „granie cudzymi pieniędzmi”

Thaler i Johnson (1990) przebadali, jak wcześniejszy wynik zmienia gotowość do przyjęcia kolejnego zakładu[9]. Badanie było laboratoryjne, uczestnikami byli studenci, część zakładów miała charakter hipotetyczny, część rozgrywano o realne, niewielkie stawki. Wyszły z tego dwa efekty, które w tekstach o tradingu bywają mylone.

Efekt cudzych pieniędzy: po wcześniejszym zysku rośnie skłonność do przyjęcia ryzykownego zakładu, bo wynik jest księgowany jako „gra wygraną”, a nie własnym majątkiem. Efekt wyjścia na zero: po wcześniejszej stracie rośnie akceptacja zakładu, który daje szansę powrotu do punktu wyjścia — nawet jeśli w normalnych warunkach byłby odrzucony.

Przeniesienie na rynek walutowy jest ekstrapolacją i trzeba to powiedzieć wprost: studenci w laboratorium podejmowali pojedyncze decyzje o małych kwotach, bez tygodni w tle, bez kosztów i bez możliwości uczenia się na własnym zapisie. To, co się przenosi, to kierunek mechanizmu i jego związek z punktem odniesienia. To, co się nie przenosi, to jakakolwiek liczba.

Wyjście na zero jest szczególnym punktem odniesienia z jednego powodu: jest jedynym, przy którym konto mentalne domyka się bez straty. Dlatego przyciąga decyzje mocniej niż jakikolwiek inny poziom — i dlatego jest jedynym punktem odniesienia, którego rynek nie zna w ogóle. Sekwencja, która się z tego rozwija, gdy próba powrotu zaczyna zmieniać kolejne zlecenia, jest tematem artykułu o revenge tradingu i tilcie.

Jedno zdanie o arytmetyce odrabiania. Im głębsze obsunięcie, tym większy procentowy zysk potrzebny do powrotu — i jest to relacja nieliniowa, a nie kwestia nastawienia. Rachunek, progi i konsekwencje dla wielkości pozycji należą do działu 9: matematyka strat i ryzyko ruiny. W tym numerze wystarczy wniosek psychologiczny: im dalej od punktu odniesienia, tym bardziej kuszący staje się skrót, i tym mniej wiarygodna jest ocena własnej sytuacji dokonywana w tym samym momencie.

7. Koszty utopione i eskalacja zaangażowania na zimno

Arkes i Blumer (1985) pokazali w serii eksperymentów, że poniesione i nieodwracalne koszty wpływają na decyzje o kontynuowaniu, choć z punktu widzenia przyszłych wyników nie powinny[10]. Najbardziej przekonujący był ich eksperyment terenowy: nabywcom karnetów na sezon teatralny losowo przyznawano zniżki, a ci, którzy zapłacili pełną cenę, chodzili potem na więcej przedstawień. Cena karnetu nie zmieniała wartości żadnego spektaklu — zmieniała poczucie, ile już zostało zainwestowane.

Staw (1976) opisał zjawisko pokrewne i ważniejsze dla tradingu: eskalację zaangażowania. W jego badaniu uczestnicy podejmujący symulowaną decyzję finansową przeznaczali więcej środków na kierunek działania, za który sami byli odpowiedzialni, i robili to szczególnie po informacji zwrotnej o niepowodzeniu[11]. Uczestnikami byli studenci kierunków biznesowych, decyzja była symulacją — ale mechanizm dotyczy odpowiedzialności za wcześniejszy wybór, a nie pobudzenia.

To jest istotne rozróżnienie. Dokładanie do stratnej pozycji nie wymaga emocji. Może przebiegać spokojnie, z uzasadnieniem, przy zimnej głowie, i właśnie dlatego bywa trudniejsze do wychwycenia niż seria zleceń składanych w pięć minut po stracie. Objaw, który da się zapisać, to nie „byłem zdenerwowany”, tylko: kolejne zaangażowanie, którego warunek nie istniał przed pierwszym wejściem.

Czego nie należy z tym mylić. Informacja, która powstała już po otwarciu pozycji, może mieć realne znaczenie dla przyszłego wyniku — to nie jest koszt utopiony. Skalowanie pozycji zapisane w planie przed wejściem także nie jest eskalacją, nawet jeśli kolejna część wchodzi w gorszym miejscu. Koszt utopiony dotyczy wyłącznie tego, co już zostało wydane i czego nie da się odzyskać: pieniędzy, czasu nauki, miesięcy spędzonych przy jednym podejściu.

Kiedy to przestaje być tematem kursu. Są zachowania, przy których pytanie o punkt odniesienia jest już nie na miejscu: dopłacanie do rachunku ze środków, które nie były na to przeznaczone, w tym z karty kredytowej albo pożyczki; ukrywanie skali handlu przed bliskimi; zakładanie kolejnego rachunku zaraz po zamknięciu poprzedniego; obchodzenie blokad, które samemu się wcześniej ustawiło. To nie są objawy „słabej psychiki” ani materiał na kolejną procedurę — i ten artykuł nie stawia żadnej diagnozy, bo nie ma do tego ani danych, ani uprawnień. Jeżeli rozpoznajesz u siebie któreś z tych zachowań, właściwym adresem jest lekarz pierwszego kontaktu, psycholog lub psychoterapeuta, a w Polsce także bezpłatne poradnie leczenia uzależnień behawioralnych. Klasyfikacje takie jak ICD-11 przywołuję tu wyłącznie po to, żeby zaznaczyć, gdzie kończą się kompetencje kursu o podejmowaniu decyzji.
Stos płaskich żetonów dokładanych warstwa po warstwie na jeden słupek, słupek wyraźnie przechylony i coraz węższy u podstawy
Dokładanie do pozycji uzasadnione tym, co już włożono — koszt utopiony dotyczy wyłącznie tego, czego nie da się odzyskać.

8. Zachowanie, mechanizm i wyjaśnienie prostsze

Nazwanie zniekształcenia po fakcie niczego nie dowodzi. Zanim do zachowania przypnie się etykietę z tego artykułu, trzeba wykluczyć wyjaśnienia, które nie wymagają żadnej psychologii: warunki rynku, instrument, porę dnia, zmienność, sposób działania platformy. Poniższa tabela porządkuje to rozróżnienie — kolumna czwarta wskazuje, czym rozstrzyga się spór między kolumną drugą a trzecią.

Obserwowalne zachowanieMechanizm z tego artykułuWyjaśnienie prostsze, które trzeba wykluczyćCzym rozstrzygasz
Zamknięcie zyskownej pozycji przed warunkiem z planuPunkt odniesienia = cena wejścia; efekt dyspozycjiZapisany wcześniej warunek częściowej realizacji; komunikat zmieniający założenia scenariuszaZapis warunku wyjścia sprzed wejścia
Brak reakcji na pozycję pod kreskąNiechęć do zaksięgowania stratyPoziom unieważnienia leżał dalej, niż pamiętasz; zlecenie zostało odrzucone lub nie doszłoZapisany poziom unieważnienia i log zleceń
Kolejne zaangażowanie w tym samym kierunku po stracieEskalacja zaangażowania, koszty utopioneSkalowanie zapisane w planie przed pierwszym wejściemPlan skalowania z datą wcześniejszą niż pierwsze zlecenie
Odrzucenie sygnału zgodnego z warunkami zaraz po stracieAsymetria wokół punktu odniesieniaSygnał nie spełniał jednego z warunków; filtr zmienności zadziałał poprawnieChecklista wypełniona przed decyzją, nie po
Podsumowanie tygodnia bez otwartych pozycji pod kreskąMentalne księgowanieRaport pokazuje domyślnie saldo, a nie equityUstawienie raportu i definicja pola w dzienniku
Zwiększenie zaangażowania przy zbliżaniu się do stanu wyjściowegoEfekt wyjścia na zeroWarunki rynku faktycznie się poprawiły wobec kryteriów z planuKryteria wejścia zapisane przed sesją

Żaden wiersz tej tabeli nie rozstrzyga się wynikiem transakcji. Pozycja zamknięta wcześniej niż przewidywał plan mogła skończyć się lepiej niż plan — i nadal była odstępstwem. To rozróżnienie jest na tyle ważne, że ma w kursie osobny numer: wynik a proces decyzyjny.

9. Jak zapisać punkt odniesienia, żeby dało się go sprawdzić

Wszystko powyżej sprowadza się do jednego problemu praktycznego: mechanizm działa przed decyzją, a rozpoznaje się go po. Jedyne wyjście to zapisać ten fragment stanu rzeczy, który jest sprawdzalny — czyli wobec czego oceniany jest wynik.

Poniżej pełna forma procedury. Nie jest to szablon dziennika ani zestaw reguł ryzyka; jedno i drugie ma w kursie własne miejsce (dziennik transakcji i plan zarządzania ryzykiem).

PoleTreść
Warunek uruchomieniaKażde nowe zlecenie oraz każda decyzja o zmianie istniejącej pozycji.
DziałanieJedno zdanie przed złożeniem zlecenia: wobec czego oceniasz tę pozycję (poziom unieważnienia i warunek wyjścia) oraz jaki stan rachunku traktujesz w tym tygodniu jako punkt odniesienia.
Kryterium zakończeniaWpis zamyka się w chwili złożenia zlecenia. Po poznaniu wyniku nie jest edytowany — komentarz po fakcie idzie do osobnego pola.
Ślad audytowyZnacznik czasu wpisu wcześniejszy niż znacznik czasu zlecenia w historii u brokera. Bez tego wpis jest nieodróżnialny od racjonalizacji.
Kryterium niedziałaniaPo trzydziestu zamkniętych pozycjach policz, w ilu przypadkach wpis pozwala rozstrzygnąć, czy decyzja była zgodna z warunkiem. Jeżeli udział takich przypadków nie rośnie, pole jest źle zaprojektowane — zwykle za ogólne. To wada narzędzia, nie charakteru.

Dwie uwagi o tym, czego ta procedura nie daje. Nie usuwa mechanizmu: zapisanie punktu odniesienia nie sprawia, że przestaje on działać, bo świadomość zniekształcenia nie jest przed nim ochroną. Daje natomiast dane, na których po serii kilkudziesięciu decyzji da się sprawdzić, czy odstępstwa układają się w regularność, czy są szumem. I nie zastępuje oceny samej strategii — jeżeli metoda nie ma podstaw, najlepiej zapisany punkt odniesienia niczego nie naprawi.

Najbliższy sprawdzian jest zresztą wcześniej, niż się wydaje: przy pierwszej pozycji, która pójdzie przeciwko tobie w tygodniu, w którym rachunek jest już poniżej swojego szczytu. Wtedy okaże się, czy wpis z rana zawiera warunek, czy tylko nadzieję. Kolejny artykuł zajmuje się tym, jak budować takie warunki, żeby przetrwały moment, w którym ich autor już nie będzie tym samym spokojnym człowiekiem, który je pisał.

Protokół wychodzenia z drawdownu: 4 fazy postępowania po dużej stracie kapitału na rynku Forex
Procedura powrotu po dotkliwej stracie: natychmiastowe zatrzymanie handlu, rewizja założeń, kontrolowany powrót na mikrolotach i stopniowe skalowanie wielkości pozycji.

FAQ — punkt odniesienia, awersja do strat, efekt dyspozycji

Czy strata naprawdę boli dwa razy bardziej, niż cieszy taki sam zysk?
Nie w tak dosłownej postaci. Metaanaliza Brown i in. (2024) daje współczynnik 1,955 przy przedziale ufności [1,82; 2,10], a wartość 2,25 pochodzi z pojedynczej pracy z 1992 roku, nie z klasycznego artykułu z 1979. To oszacowanie średniej dla grup badanych, a nie stała, którą można zmierzyć u siebie ani pomnożyć przez procent rachunku. Do tego samo pojęcie ma poważną krytykę (Gal i Rucker, 2018). Wniosek, który się utrzymuje: strata liczona od punktu odniesienia waży więcej niż porównywalny zysk, a siła tej asymetrii zależy od sytuacji.
Trzymam stratną pozycję. Czy to efekt dyspozycji?
Tego nie da się rozstrzygnąć z samego faktu trzymania ani z późniejszego wyniku. Rozstrzyga zapis sprzed wejścia. Jeżeli poziom unieważniający scenariusz był zapisany wcześniej i nie został naruszony, brak działania jest wykonaniem planu. Jeżeli warunku nie było albo powstał w trakcie trwania pozycji, decyzja została podjęta pod wpływem otwartego wyniku — i wtedy etykieta ma sens. Bez zapisu ex ante każda nazwa przyklejona po fakcie jest zgadywaniem.
Czy niezamknięta strata to już strata?
Tak. Equity rachunku uwzględnia otwarte pozycje, bo pozycja jest warta tyle, ile rynek płaci za nią teraz. „Papierowa” jest wyłącznie księgowość w głowie: konto mentalne domyka się dopiero przy realizacji, więc do tego czasu wynik bywa pomijany w podsumowaniach. Prosty test: policz swój tydzień raz z salda i raz z equity. Jeżeli te dwie liczby się różnią, wiesz już, którą z nich zwykle cytujesz sobie w myślach.
Awersja do strat i ostrożność to to samo?
Nie. Awersja do ryzyka to preferencja pewnego wyniku wobec loterii o tej samej wartości oczekiwanej i nie potrzebuje punktu odniesienia. Awersja do strat to asymetria wokół punktu odniesienia. Ta sama osoba może zamykać zyski wcześnie, a jednocześnie przyjmować gorsze zakłady, gdy jest pod kreską — teoria perspektywy dokładnie tego się spodziewa. Opisanie takiego zachowania jako „ostrożności” albo „skłonności do ryzyka” gubi to, co się faktycznie dzieje.
Po jakiej stracie powinienem przerwać handel?
To pytanie o liczby, a te nie należą do psychologii. Progi, limity i wielkość pozycji są tematem działu o zarządzaniu ryzykiem, a moment i sposób przerwania sesji opisuje artykuł o protokołach resetu. Ten numer odpowiada na pytanie wcześniejsze: wobec czego liczysz tę stratę, skoro rachunek ma naraz kilka możliwych punktów odniesienia, a rynek nie zna żadnego z nich.
Czy dopłata do rachunku po dużej stracie to zawsze błąd?
Sama wpłata nie jest ani błędem, ani jego dowodem — istotne jest, kiedy została zaplanowana i skąd pochodzą środki. Wpłata zapisana wcześniej jako element harmonogramu zasilania rachunku to co innego niż wpłata, której jedynym powodem jest wielkość dotychczasowej straty; ta druga to podręcznikowy koszt utopiony, bo pieniądze już wydane nie zmieniają oczekiwań co do przyszłych wyników. Jeżeli natomiast dopłata pochodzi ze środków nieprzeznaczonych na ten cel, w tym z kredytu lub karty kredytowej, przestaje to być pytanie o punkt odniesienia — wtedy właściwym adresem jest lekarz, psycholog lub poradnia leczenia uzależnień behawioralnych.

Źródła i bibliografia

  1. Kahneman D., Tversky A., „Prospect Theory: An Analysis of Decision under Risk”, Econometrica, 47(2), 1979, s. 263–291. Punkt odniesienia, malejąca wrażliwość, asymetria zysków i strat. Praca opisowa, oparta na zakładach w większości hipotetycznych; nie zawiera współczynnika awersji do strat.
  2. Tversky A., Kahneman D., „Advances in Prospect Theory: Cumulative Representation of Uncertainty”, Journal of Risk and Uncertainty, 5(4), 1992, s. 297–323. Źródło parametru 2,25, dopasowanego do wyników niewielkiej grupy badanych.
  3. Brown A.L., Imai T., Vieider F.M., Camerer C.F., „Meta-Analysis of Empirical Estimates of Loss Aversion”, Journal of Economic Literature, 62(2), 2024. Zbiorcze oszacowanie współczynnika: 1,955, przedział ufności [1,82; 2,10].
  4. Gal D., Rucker D.D., „The Loss of Loss Aversion: Will It Loom Larger Than Its Gain?”, Journal of Consumer Psychology, 28(3), 2018, s. 497–516. Krytyczny przegląd dowodów na powszechność awersji do strat.
  5. Shefrin H., Statman M., „The Disposition to Sell Winners Too Early and Ride Losers Too Long: Theory and Evidence”, The Journal of Finance, 40(3), 1985, s. 777–790. Wprowadzenie pojęcia efektu dyspozycji.
  6. Odean T., „Are Investors Reluctant to Realize Their Losses?”, The Journal of Finance, 53(5), 1998, s. 1775–1798. Około 10 tys. rachunków amerykańskiego domu maklerskiego dyskontowego, 1987–1993; udziały zrealizowanych zysków i strat 0,148 wobec 0,098; stopy nadwyżkowe w kolejnych 12 miesiącach +2,35% wobec −1,06%.
  7. Ben-David I., Hirshleifer D., „Are Investors Really Reluctant to Realize Their Losses? Trading Responses to Past Returns and the Disposition Effect”, The Review of Financial Studies, 25(8), 2012, s. 2485–2532. Skłonność do sprzedaży w kształcie litery V wobec dotychczasowego wyniku pozycji.
  8. Thaler R., „Mental Accounting and Consumer Choice”, Marketing Science, 4(3), 1985, s. 199–214. Mentalne księgowanie i moment domykania konta mentalnego.
  9. Thaler R.H., Johnson E.J., „Gambling with the House Money and Trying to Break Even: The Effects of Prior Outcomes on Risky Choice”, Management Science, 36(6), 1990, s. 643–660. Badanie laboratoryjne na studentach, stawki częściowo hipotetyczne; efekt cudzych pieniędzy i efekt wyjścia na zero.
  10. Arkes H.R., Blumer C., „The Psychology of Sunk Cost”, Organizational Behavior and Human Decision Processes, 35(1), 1985, s. 124–140. Seria eksperymentów wraz z eksperymentem terenowym na nabywcach karnetów teatralnych.
  11. Staw B.M., „Knee-Deep in the Big Muddy: A Study of Escalating Commitment to a Chosen Course of Action”, Organizational Behavior and Human Performance, 16(1), 1976, s. 27–44. Symulowana decyzja finansowa, studenci kierunków biznesowych; eskalacja zaangażowania po informacji o niepowodzeniu.

Twój postęp w kursie

Oznacz lekcję po zapoznaniu się z materiałem. Samo otwarcie lub przewinięcie strony nie oznacza ukończenia; oznaczenie nie jest wynikiem egzaminu.

Jarosław Wasiński LinkedIn

Redaktor naczelny MyBank.pl • Analityk finansowy i rynkowy

mgr Jarosław Wasiński — niezależny analityk i praktyk z ponad 20-letnim doświadczeniem w sektorze finansowym. Twórca i redaktor naczelny portalu MyBank.pl, dostarczającego rzetelną wiedzę o finansach osobistych, bankowości i inwestycjach od 2004 roku.

  • Bankowość i produkty finansowe: porównania kont osobistych i firmowych, analiza taryf opłat, testy aplikacji mobilnych, recenzje kredytów, lokat i kart kredytowych — z naciskiem na realne koszty i ukryte opłaty.
  • Rynki finansowe i makroekonomia: analiza fundamentalna rynków walutowych (Forex) i makroekonomicznych od 2007 roku, zarządzanie ryzykiem kapitału, struktura rynków OTC.
  • Kryptowaluty: analiza rynku kryptowalut, mechanizmów blockchain i tokenizacji aktywów w kontekście portfela inwestycyjnego.

Autor setek komentarzy rynkowych, analiz porównawczych produktów bankowych i materiałów edukacyjnych. Zwolennik transparentności — każdy ranking i recenzja na MyBank.pl opiera się na jawnej metodologii i zweryfikowanych źródłach (taryfy banków, regulaminy promocji, dane NBP).

Treści mają charakter edukacyjny i informacyjny — nie stanowią porady inwestycyjnej, rekomendacji ani oferty. Decyzje finansowe podejmuj na podstawie własnej analizy i konsultacji z doradcą.